wtorek

gdzie to słońce...?



Nie żebym ubóstwiał upał i gorąc, ale od kilku dni pada deszcz. Do tego dochodzi choroba która przybiera na sile i upadek energii oraz witalności. Nie chcę się użalać, dlatego powiem tylko fuck it... Jutro też jest dzień... aaaaaa zapomniałem, jutro idę do pracy. 


7 komentarzy:

  1. w takim razie zdrowia i witalności w pracy :), a Twój deszcz orzeźwiający i delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na Twoich zdjęciach wygląda na ciepły wiosenny deszczyk :)

    życzę dużo siły i energii :)
    jutro do pracy, ale za to...pojutrze wolne :)

    pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, nieźle radzisz sobie z tym Lumixem i dodatkami. Ja to jednak Nikoniarz, ale co tam... Dodaję do obserwowanych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też jestem chora i u mnie też ciągle pada deszcz a jak nie pada to i tak zimno jest ;<
    wracaj do zdrowia i powodzenia w pracy ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Te zdjęcia są natchnione, proszą o promyk słońca.

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko przez ta paskudna pogode ! też mnie coś łamie... ale zdjęcia rewelacyjne :) Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. lovely greens and water effect, freah and alive!

    Great =)

    OdpowiedzUsuń