wtorek

w blasku fleszy czyli zabawy z lampą

Jako że truskawki o tej porze roku to nic innego jak zwyczajna trucizna, jedyny kontakt z nimi na jaki się odważyłem to kontakt wizualny... Jedna z nich posłużyła jako model i przez chwilę mogła poczuć się jak gwiazda, w świetle błyskającego flesza. Nie jestem zwolennikiem używania lampy, ale pobawić się zawsze można. 



tutaj ev lampy cofnięte do -1,5

2 komentarze:

  1. truskawkowa gwiazda :)
    ja też staram się nie używać lampy, a jak już muszę, to raczej celuję ją w sufit :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Truskawka wygląda pysznie. Dziękuję Ci za odwiedziny na moim blogu i miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń